Na koniec maja nie było podsumowania bo jakoś tak zeszło co nie oznacza ,że rower nie był w użyciu.
Nazbierało się tego 245km- dwa razy byliśmy w Wałbrzychu,jedna wycieczka w koło komina i kilka razy do i z pracy.
W czerwcu to kolejne 240km z Endo i 63 km bez włączonej aplikacji co daje 303km.Kilka dojazdów do pracy i znów wycieczka do Wałbrzycha ale tym razem przez Krzeszów
Wygląda na to,że ten kierunek chwilowo będzie naszym ulubionym.
Po drodze po czeskiej stronie można przysiąść się do wojaka Szwejka
poniedziałek, 2 lipca 2018
piątek, 29 czerwca 2018
Chusta podróżniczka
Chusta wg wzoru klik
zrobiona z włoczki Fabel nr koloru 300/189g/ i Alpaca/37g/ -obie włóczki Dropsa .Druty 3,25mm.
Wzór mozaiki prosty w dzierganiu więc robótka była zapchajdziurą zabieraną na wycieczki rowerowe bo w czasie powrotów pociągiem dobrze mieć coś pod ręką do dziergania.
Jak widać nie tylko w pociągu....
zrobiona z włoczki Fabel nr koloru 300/189g/ i Alpaca/37g/ -obie włóczki Dropsa .Druty 3,25mm.
Wzór mozaiki prosty w dzierganiu więc robótka była zapchajdziurą zabieraną na wycieczki rowerowe bo w czasie powrotów pociągiem dobrze mieć coś pod ręką do dziergania.
Jak widać nie tylko w pociągu....
wtorek, 26 czerwca 2018
Chusta"Żywioł"
Chusta zrobiona już jakiś czas temu ale ani czasu na zdjęcia ani chęci do pisania.Bez planu, dziergana na tak zwany żywioł.
Tak naprawdę chciałam wypróbować wzór kratki znalezionej w archiwalnej Sandrze klik no i pozbyć się kilku motków co to nie bardzo miałam na nie pomysł.Trochę granatowego Fabela Drops zostało z mężowskiego swetra ,3 motki Regia Softy Color zalegało od bardzo dawna bez przydział no i trochę akrylu z czasów pradawnych.
Druty 3,75
Tak naprawdę chciałam wypróbować wzór kratki znalezionej w archiwalnej Sandrze klik no i pozbyć się kilku motków co to nie bardzo miałam na nie pomysł.Trochę granatowego Fabela Drops zostało z mężowskiego swetra ,3 motki Regia Softy Color zalegało od bardzo dawna bez przydział no i trochę akrylu z czasów pradawnych.
Druty 3,75
piątek, 4 maja 2018
Majówka
Pierwszego maja pojechaliśmy do Javornika na spotkanie miłośników starych pojazdów.Impreza pod zamkiem zorganizowana przez sąsiadów przyciągnęła sporą ilość starych wozów.
Oczywiście królowały Skody a wśród motorów Jawy ale nie brakło też naszych maluchów.
Widok z zamku na miasteczko .
Chyba pierwszy raz mieliśmy możliwość zwiedzania poddasza.
Oczywiście królowały Skody a wśród motorów Jawy ale nie brakło też naszych maluchów.
Widok z zamku na miasteczko .
Chyba pierwszy raz mieliśmy możliwość zwiedzania poddasza.
![]() |
| Mechanizm zegara. |
![]() |
| Zamek w Javorniku. |
poniedziałek, 30 kwietnia 2018
Spalona i rowerowy kwiecień
Wczorajsza,niedzielna wyprawa miała być do Międzylesia ale przejeżdżając koło znaku Spalona zapadła decyzja ,że TAM to jeszcze na rowerach nie byliśmy.
Samochodem owszem ale na dwóch kółkach jakoś nigdy nie było po drodze.
W Nowej Bystrzycy zatrzymaliśmy się w kościele na mszę.Piękny odnowiony drewniany kościół z 1726r
Tyle miejsc jeszcze nieodkrytych w najbliższej okolicy.
Chwila oddechu,śniadanie i dalej w górę.
W końcu udało się -cel osiągnięty .
Pod schroniskiem kawa i droga w dół.
Był sprawdzian dla kolan tym razem ręce zaciśnięte na hamulcach miały okazję wykazać się siłą.Chcąc ominąć drogę w remoncie pojechaliśmy przez Młoty i Wójtowice do Bystrzycy Kł. Powiedzmy,że stan drogi był lepszy.Jak mówi moja znajoma "nie wymagajmy".
Za Krosnowicami wydrapaliśmy się na nową drogę żeby trochę skrócić dystans.
Obwodnica jeszcze zamknięta więc służy za ścieżkę pieszo-rowerową .Ruch jak na Marszałkowskiej.
To ostatnie chwile.
Całość wycieczki to 63,77km
A wracając do kwietnia to sezon zaczęliśmy 8.04.i do dzisiaj przejechaliśmy 242km.
Samochodem owszem ale na dwóch kółkach jakoś nigdy nie było po drodze.
W Nowej Bystrzycy zatrzymaliśmy się w kościele na mszę.Piękny odnowiony drewniany kościół z 1726r
Tyle miejsc jeszcze nieodkrytych w najbliższej okolicy.
Chwila oddechu,śniadanie i dalej w górę.
W końcu udało się -cel osiągnięty .
![]() |
| Schronisko na Spalonej |
Był sprawdzian dla kolan tym razem ręce zaciśnięte na hamulcach miały okazję wykazać się siłą.Chcąc ominąć drogę w remoncie pojechaliśmy przez Młoty i Wójtowice do Bystrzycy Kł. Powiedzmy,że stan drogi był lepszy.Jak mówi moja znajoma "nie wymagajmy".
Za Krosnowicami wydrapaliśmy się na nową drogę żeby trochę skrócić dystans.
Obwodnica jeszcze zamknięta więc służy za ścieżkę pieszo-rowerową .Ruch jak na Marszałkowskiej.
To ostatnie chwile.
Całość wycieczki to 63,77km
A wracając do kwietnia to sezon zaczęliśmy 8.04.i do dzisiaj przejechaliśmy 242km.
poniedziałek, 23 kwietnia 2018
Wrocław
Na myśl o traceniu czasu w niedzielę we Wrocławiu mój mózg krzyczy zawsze głośne NIE.
Wolny dzień spędzony wśród tłumu to dla mnie żadna przyjemność .
Tym razem dałam się namówić na spędzenia dnia na giełdzie OLDTIMERBAZAR .
Wykombinowałam sobie ,że czas spędzony w pociągu i na giełdzie pozwoli na przerobienie kilkuset oczek chusty a dodatkowo część trasy pokonamy na rowerach.
Całkiem nieźle jak dla mnie.
Najpierw rowerem do miasta-nie ukrywam ,że poranne +6st trochę ciągło po uszach ale słońce dawało nadzieję na ciepły dzień.
We Wrocławiu kilka km i już byliśmy na giełdzie
Całkiem udany dzień na luzie.
Trochę przerobionych oczek i 43,5km na rowerze.
Wolny dzień spędzony wśród tłumu to dla mnie żadna przyjemność .
Tym razem dałam się namówić na spędzenia dnia na giełdzie OLDTIMERBAZAR .
Wykombinowałam sobie ,że czas spędzony w pociągu i na giełdzie pozwoli na przerobienie kilkuset oczek chusty a dodatkowo część trasy pokonamy na rowerach.
Całkiem nieźle jak dla mnie.
Najpierw rowerem do miasta-nie ukrywam ,że poranne +6st trochę ciągło po uszach ale słońce dawało nadzieję na ciepły dzień.
We Wrocławiu kilka km i już byliśmy na giełdzie
Dość szybko uznałam ,że wszystko widziałam a przepychanie się z rowerami to słaby pomysł tym bardziej,że Małżonek jechał z konkretnymi planami.
Znaleźliśmy miejscówkę dla mnie.
Wcisnęłam się w kąt pod płotem a obok stanęły rowery .
Niektórzy polecieli w poszukiwaniu części a ja oddałam się błogiemu lenistwu i przerabiałam spokojnie kolejne oczka w chuście.Całkiem udany dzień na luzie.
Trochę przerobionych oczek i 43,5km na rowerze.
piątek, 20 kwietnia 2018
Promyk
Zimowa plucha spowodowała,że powstał taki sweter
Krótkie dni,plucha i brak słońca spowodowały ,że dzierganie tego swetra było super przyjemne.Za każdym razem kiedy chwytałam za druty poprawiał mi się nastrój.Robiło się jaśniej i cieplej.
Terapia kolorem działała .
Cztery motki Mirelli z Włoczek Warmi
od góry to dwa motki koloru Ogniska Blask kupione w odstępie roku więc kolor różni sie,następny to
Jarzębina i Kasztanowa Aleja jako ostatni.
Sweter robiony od góry z okrągłym karczkiem wg rozpiski z Dropsa na taki a układ kolorów sprowokowany modnym so-faded .
Na sweter zużyłam 3,41 motka .Druty 3,25mm.
Krótkie dni,plucha i brak słońca spowodowały ,że dzierganie tego swetra było super przyjemne.Za każdym razem kiedy chwytałam za druty poprawiał mi się nastrój.Robiło się jaśniej i cieplej.
Terapia kolorem działała .
Cztery motki Mirelli z Włoczek Warmi
od góry to dwa motki koloru Ogniska Blask kupione w odstępie roku więc kolor różni sie,następny to
Jarzębina i Kasztanowa Aleja jako ostatni.
Sweter robiony od góry z okrągłym karczkiem wg rozpiski z Dropsa na taki a układ kolorów sprowokowany modnym so-faded .
Na sweter zużyłam 3,41 motka .Druty 3,25mm.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























